Przejdź do głównej zawartości

Retencja klientów: zatrzymaj tych, których już masz

Michaela H. Nevosádová
I write, I take photos, and I just love to move. 🙂

Każdego stycznia widzimy w studiach, z którymi pracujemy, tę samą falę. Czterdzieści nowych twarzy w pierwszym tygodniu, dwadzieścia z nich znika do Wielkanocy, dziesięcioro zostaje do jesieni. Pewne studio jogi w Warszawie, z którym piszemy się od trzech lat, przelicza wszystko na koniec każdego kwartału, i puenta zawsze brzmi tak samo: budżet marketingowy wydany w grudniu był w gruncie rzeczy podatkiem od ludzi, którzy i tak nie mieli zamiaru zostać. W zeszłym roku właścicielka postanowiła połowę tej kwoty przeznaczyć na niedzielny brunch dla obecnych członków. Frekwencja w lutym wzrosła.

Właściciele prawie zawsze ujmują to jako problem „potrzebujemy więcej nowych klientów“. Dane mówią coś innego. Wygrana, która Ci umyka, to nie więcej rezerwacji w styczniu. To dziesięć czy piętnaście osób z zeszłorocznej styczniowej fali, które za tydzień powinny stać na macie, a nie stoją.

Ten tekst pokazuje, co naprawdę mówią liczby, dlaczego tylu ludzi rozpływa się w pierwszych trzech do sześciu miesiącach i ile kosztuje klient na 3 miesiące w porównaniu z klientem na 3 lata w realnych pieniądzach. Następnie przyjrzymy się tym częściom Zenamu, konkretnie historii frekwencji, członkostwom oraz kredytom i karnetom, które istnieją po to, aby regularność była łatwiejsza.

Twarde dane: jak długo członkowie tak naprawdę zostają?

Zacznijmy od liczb z branży fitness. Po zsumowaniu danych z różnych klubów i studiów ciągle wracają te same wzorce.

Mniej więcej połowa nowych członków siłowni rezygnuje w ciągu pierwszych sześciu miesięcy.1 Tradycyjne kluby typu health club mają średnią roczną retencję na poziomie około 71,4%, a mniejsze studia treningu personalnego wypadają zwykle trochę lepiej.1 Średnia długość członkostwa jest często podawana jako 4–5 lat, ale wahania zależnie od typu klubu są ogromne. Raporty branżowe i badania o retencji wskazują, że w pierwszych trzech miesiącach odpada około 15% członków, do pół roku może to być 30–35%. Po roku spora część już nie wraca w ogóle.2

Do tego dwa dobrze znane biznesowe ustalenia:

Pozyskanie nowego klienta może kosztować nawet pięć razy więcej niż utrzymanie obecnego.3

oraz:

Nawet niewielki wzrost retencji, o kilka punktów procentowych, potrafi zwiększyć rentowność o kilkadziesiąt procent.4

Przekładając to na konkret: walka o retencję klientów to nie jest „miły dodatek“. To prawdopodobnie największa dźwignia, jaką masz w swoim biznesie.

Dlaczego tylu ludzi „wyparowuje“? (I w większości przypadków nie chodzi o Ciebie)

Dlaczego połowa Twoich styczniowych nowicjuszy znika do czerwca? Część odpowiedzi pewnie znasz z własnej praktyki.

Ktoś zapisuje się po obejrzeniu czyjegoś profilu na Instagramie i wmawia sobie, że za miesiąc będzie wyglądać tak samo. Nie będzie. Rozczarowanie przychodzi około trzeciego tygodnia. Albo pierwszy zapał zderza się z rzeczywistością (praca, dzieci, zmęczenie), i jeśli nie zbudowało się konkretnego nawyku, powiedzmy poniedziałek 18:00 pilates i środa 7:00 joga, Twoje studio cicho wypada mu z głowy. Albo gorzej: przestaje przychodzić i nikt się nie odzywa. Żadnego maila „nie było Cię u nas trzy tygodnie, wszystko w porządku?“, żadnej propozycji łatwiejszych zajęć, żadnego delikatnego szturchnięcia. Zanim zauważysz, mentalnie jest już gdzie indziej. A czasem po prostu zajęcia były za trudne, atmosfera inna niż się spodziewał/a, albo nikt go/jej nie przeprowadził przez pierwszą wizytę, i poczucie przynależności do społeczności nigdy się nie pojawiło.

Najważniejsze: większość tych osób nie odchodzi dlatego, że Cię nie lubi. Odchodzi, bo brakuje im wsparcia, struktury i feedbacku, który pomógłby utrwalić nowy nawyk. I to jest miejsce, w którym mądra praca z danymi i komunikacją robi różnicę.

Prosty model LTV: klient na 3 miesiące vs. na 3 lata

Spójrzmy na liczby. Przykład uproszczony: miesięczne członkostwo 250 PLN, klient przychodzi średnio raz w tygodniu, płaci miesięcznie. Pomijamy teraz koszty pozyskania i inflację. Chodzi o pokazanie logiki.

Entuzjasta na 3 miesiące wytrzymuje trzy miesiące. LTV (lifetime value) = 3 × 250 PLN = 750 PLN. Pewnie zainwestowałeś/aś w kampanię na Facebooku lub w Google, poświęciłeś/aś czas na pierwsze wizyty, wytłumaczyłeś/aś, jak działa studio, może pokazałeś/aś Zenamu. I zanim się obejrzysz, tej osoby już nie ma w grafiku.

„Zwykły człowiek“, który zostaje trzy lata, daje Ci 36 miesięcy. LTV = 36 × 250 PLN = 9 000 PLN. Różnica? 8 250 PLN na jednej osobie.

Teraz wyobraź sobie: zamiast 20 klientów na 3 miesiące masz 10 krótkoterminowych i 10, którzy zostają na 3 lata. Albo udaje się przesunąć średni czas trwania członkostwa z 6 miesięcy bliżej 12–18. Do tego dochodzi fakt, że nowy klient kosztuje więcej (reklama, czas zespołu, próbne zajęcia, onboarding) niż ktoś, kto zna już przestrzeń, instruktorów i Twoją aplikację mobilną.3

Nagle staje się bardzo jasne, dlaczego w biznesie wciąż słychać:

„Najdroższy klient to nowy klient. Najcenniejszy to ten, którego już masz.“

Co możesz z tym zrobić: od „polowania“ do opieki

Sama świadomość, że retencja jest ważna, nie wystarczy. Potrzebujesz trzech rzeczy, i są ze sobą powiązane.

Potrzebujesz wglądu w dane. Jak szybko odpadają nowi klienci? Kiedy są krytyczne momenty (3 miesiące, 6 miesięcy)? Ile osób wraca po przerwie? Następnie potrzebujesz planu pracy z tymi ludźmi: onboarding (pierwsze maile, wyjaśnienie systemu, polecane zajęcia), check-in po kilku tygodniach („jak Ci się u nas podoba?“), propozycja łagodniejszych albo bardziej dopasowanych zajęć, gdy widzisz spadek frekwencji. Wreszcie potrzebujesz systemu, który pozwoli to robić na większą skalę. Ręczne pisanie do każdego nieaktywnego klienta działa przez chwilę, ale przy 50 czy 60 aktywnych członkach to już nie do utrzymania.

I właśnie tutaj system rezerwacji i zarządzania klientami może stać się, po cichu, jednym z najbardziej użytecznych narzędzi w Twoim studiu.

Jak Zenamu pomaga w retencji klientów

Większość pracy nad retencją to nie wielka inicjatywa. To garść drobnych, dobrze zgranych gestów we właściwym momencie ścieżki klienta, a to, co opisuję poniżej, idzie tą ścieżką od pierwszych zajęć po lojalnego stałego klienta, który po cichu płaci Ci latami.

Okno, w którym ktoś decyduje, czy Twoje studio jest „jego miejscem“, jest krótsze, niż się większości właścicielom wydaje. Już przy trzeciej, czwartej wizycie albo zaczyna wpisywać Twoje zajęcia w tydzień, albo zaczyna się oddalać. Członkostwa i kredyty oraz karnety w Zenamu są tu kotwicą wczesnej fazy: miesięczny karnet w uczciwej cenie pod 1–2 zajęcia w tygodniu, albo niewielki pakiet powitalny z rozsądną ważnością, daje człowiekowi pozwolenie na powrót bez przesadnego zobowiązania. Nie chodzi o zamykanie ludzi. Chodzi o usunięcie tego małego tarcia („naprawdę chce mi się teraz znowu rezerwować?“), które po cichu kończy większość początkujących ścieżek. Dorzuć do tego jasne propozycje zajęć po pierwszej wizycie, żeby nowa osoba wiedziała, dokąd wrócić, zamiast przewijać cały grafik. Każda wizyta od drugiej do piątej z grubsza podwaja prawdopodobieństwo szóstej.

Potem przychodzi krytyczne okno odpływu, drugi do szóstego miesiąca, gdzie dzieje się największa szkoda. I to jest miejsce, w którym dane o frekwencji zaczynają być naprawdę użyteczne. W Zenamu widzisz frekwencję na klienta, na członkostwo (ile faktycznie wykorzystuje z tego, za co płaci) i na typ zajęć. Zwykle ujawnia się wzorzec. Właścicielka studia w Krakowie mówiła nam, że zawsze traci ten sam typ osób: klientów, którzy przez cztery tygodnie rezerwują mocno, potem opuszczają dwa razy z rzędu, a potem już nie wracają. Odkąd zaczęła widzieć drugi opuszczony tydzień w momencie, gdy się wydarzył, zaczęła wysyłać jedno zdanie („wszystko w porządku? wtorek 18:00 ma wolne miejsce, jeśli masz ochotę wrócić“). Jej wskaźnik powrotów skoczył z dużo poniżej jednej czwartej do okolic połowy.

Jak wygląda samo „działanie“, to już Twoja sprawa. Ktoś wyśle krótki, ludzkim językiem napisany mail. Ktoś inny zaproponuje łagodniejsze zajęcia. Jeszcze ktoś po prostu wspomni o nieużytych kredytach, którym zaraz upłynie termin. Nic z tego nie musi brzmieć jak marketing; wiadomość, która najmocniej wspiera retencję, to zwykle ta, która niczego nie próbuje sprzedać. Jeśli wolisz ten krok zautomatyzować, możesz dane klientów w Zenamu podłączyć do narzędzia e-mailowego (zobacz integracje i automatyzacje).

Gdy ktoś przekracza pierwsze pół roku, zwykle jest już „w środku“. To, co się zmienia na tym etapie, to pytanie, które sobie zadajesz. „Ilu nowych klientów pozyskaliśmy w tym miesiącu?“ zamienia się w „ilu klientów jest z nami od sześciu, dwunastu albo dwudziestu czterech miesięcy?“. Marketing zmienia kształt: mniej jednorazowych kampanii, więcej głębi dla ludzi, którzy już są w drzwiach. Grafik też zmienia kształt, regularny tygodniowy rytm zastępuje sezonowe wystrzały. Rozmowy z instruktorami przestają być o pełnych zajęciach, a zaczynają być o tym, na które zajęcia ludzie wracają. Zenamu stoi za tym wszystkim, nie próbując być bohaterem. Trzyma odnowienia członkostw, salda kredytów, historię frekwencji, warsztaty pogłębiające relację z ludźmi, którzy już Ci ufają. Ty dostajesz liczby, na których możesz decydować. Studio pozostaje studiem.

Podsumowanie: największa szansa leży w ludziach, których już masz

Krótko: dane z branży sugerują, że nawet połowa nowych członków rezygnuje w ciągu sześciu miesięcy,1 pozyskanie nowego klienta jest wielokrotnie droższe niż utrzymanie obecnego,3 nawet niewielka poprawa retencji może przełożyć się na duży wzrost rentowności,4 a różnica między klientem na 3 miesiące a klientem na 3 lata liczy się w tysiącach złotych lifetime value.

To, na co masz realny wpływ, jest proste. Znać własne liczby: jak wygląda Twoja retencja po 3, 6 i 12 miesiącach? Mieć plan opieki z onboardingiem, follow-upami i strategią dla nieaktywnych. I używać systemu, który Ci to ułatwi, takiego jak Zenamu. Jeśli chcesz mieć to wszystko w jednym narzędziu (historię frekwencji, konfigurację członkostw, te drobne szturchnięcia, które przywracają ludzi), to właśnie tutaj wpasowuje się Zenamu. To nudna infrastruktura pod studiem, które trzyma swoich klientów. Nie samo przedstawienie.

Wypróbuj za darmo
Prosty i łatwy w użyciu.

Footnotes

  1. GymRescue – Gym Membership Retention Statistics and Tips. Podsumowuje m.in. szacunki IHRSA dotyczące średniej rocznej retencji (71,4%) i wskazuje, że mniej więcej połowa nowych członków rezygnuje w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. https://www.gymrescue.com/blog/gym-membership-retention-statistics-and-tips/ 2 3

  2. Hapana – Strategies to Increase Gym Member Retention Rates. Opisuje dane dotyczące odpływu członków w czasie (ok. 15% w ciągu 3 miesięcy, ok. 35% w pół roku, ponad połowa nie wraca po roku) i podkreśla wpływ retencji na LTV. https://www.hapana.com/blog/boost-member-retention-in-your-gym

  3. Np. wspomniany wyżej artykuł Hapana oraz różne analizy marketingowe podkreślają, że pozyskanie nowego klienta może kosztować nawet pięciokrotność utrzymania obecnego. 2 3

  4. Bain & Company – analizy customer retention (często cytowane m.in. w Harvard Business Review). Wskazują, że wzrost retencji o 5 punktów procentowych może podnieść zyskowność o ok. 25–95%. https://hbr.org/2014/10/the-value-of-keeping-the-right-customers 2